czwartek, 16 maja 2013
Wkrótce ...
Żyję. Wkrótce odwiedzę mojego bloga, a nawet zostawię na nim jakiś ślad. Pa! Do zobaczenia!
piątek, 26 kwietnia 2013
Historia modnej ciżemki
Mogę z całą pewnością stwierdzić, że wiosna do nas wkroczyła. Oto przykłady:
![]() |
| grad |
![]() |
| krokusy tak po prostu na trawniku |
![]() |
| woda w rowach |
Ja z kolei jestem w pełni zadowolona z moich zamówień. Dostalam, to co chciałam, no i teraz czytam i objadam się oto tymi delikatesami, ktore widac na zdjęciu poniżej.
![]() |
| dwa lewe buty i smakołyki z Polski |
![]() |
| ofiara naszej kocicy |
niedziela, 21 kwietnia 2013
Byle do maja
Przed chwilą podpisałam, coś tam wpisałam i wysłałam internetowo deklarację (PIT) i od razu poczulam się lepiej. Te deklaracje, to jak jakaś straszna praca domowa, której nie ma się absolutnie ochoty zrobić. Wiosna daje znać o sobie, las powoli robi się rozśpiewany świergotem ptactwa, kogut sąsiadów przebywa na zewnątrz, bo od czasu do czasu slychać jego zachrypnięte ku-ku-ry-ku, śniegi cofają się czy inaczej mówiąc topnieją. Powoli wszystko łącznie ze mną budzi się do życia. Z tej okazji kupiłam sobie lakier do paznokci koloru śliwkowego. Jest naprawdę sliczny na moich paznokciach. Ostatnie dni spędzilam w mojej prywatnej bibliotece gapiąc się na tytuły książek, ktore stoją na półkach. Studiowalam je, przeglądałam i nie wiedzialam na ktorą się zdecydować, ponieważ prawie wszystkie już przeczytałam. Nie sięgnęłam jednak po żadną nowość, tylko wybrałam powieść, ktorą czytalam całe lata świetlne temu, a mianowicie Wilki Hansa Helmuta Kirsta. Cały week-end poświęcilam tej książce i stwierdziłam, że wolę czytać dwa razy coś, co jest wyśmienite niż poświęcać czas na czytanie tzw. nowości, niejednokronie okrzyczanych bestsellerami, ktore zazwyczaj okazują się być beznadziejnymi czytadłami. Także z Materną (gł. bohater Wilków) spędziłam przyjemny czas. A teraz piszę do mojej corki: Paulinko, masz przeczytać tę książkę, bo jest d o s k o n a ł a! Z niej dowiesz się nieco o Mazurach przed wojną, ktore wtedy nazywaly się Prusy Wschodnie. Sorry, musialam to napisać, bo u mnie chyba coś z pamięcią się robi, i zapewne zapomniałabym powiedzieć to córce, gdy ją spotkam. Poza tym nic ciekawego się nie dzieje. Czas wali do przodu, ja czekam na maj, bo wtedy po śniegu nie zostanie ani śladu, oglądam Ranczo jedyny serial, ktory dostarcza mi prawdziwej rozrywki. Jestem absolutną fanką tego serialu. Oglądam nawet powtórki. Poza tym mam w domu trzy serie tego serialu. Muszę uzupełnić mój zbiór serią 4, 5 i 6 - stą. Polska polityka mnie śmieszy, tumani, przestrasza. Za najciekawsze wydarzeni polityczne uznaję paznokcie pani europosłanki Senyszyn. Każdy jej paznokieć jest pomalowany w innym kolorze. Zafascynowalo mnie to, bo kolory były takie same jak w jej wielgachnych koralach. Nie mam takich korali jakie ma Senyszyn, ale paznokcie też sobie pomaluję na trzy różne kolory. Jeden już mam, ten wyżej wymieniony śliwkowy. Jeszcze muszę dobrać jakies dwa inne, ktore pieknie połączą się z tym fioletowym. Jutro postanawiam zainagurować sezon sukienkowy. Znalazłam w szafie taką jedną granatową lejbę w drobne bardzo kolorowe kwiatki i właśnie tę zamierzam wdziać na siebie do roboty. A teraz z harcerskim pozdrowieniem "Czuwaj" żegnam się z Wami:)))
niedziela, 14 kwietnia 2013
Garażowa impreza
Wczoraj o mało nie pękłam ze śmiechu! Świętowaliśmy hucznie i z pompą urodziny szwagra Ronnego. Oczywiście impreza odbyła się w gigantycznym, ale ładnie udekorowanym garażu jubilata. Oprócz smakowitego obiadu były też śpiewy i zabawy. Jedną z nich był test wiedzy o jubilacie - Rogerze. Brnęlismy w brei - błoto z topniejącym śniegiem - po kolana od drzewa do drzewa, na ktorych wisiały kartki z pytaniami i odpowiedziami do wyboru. Trochę oszukiwałam, bo na pytanie kiedy Roger obchodzi imieniny i w odpowiedzi figurowały trzy różne daty, to wyjęłam komórkę i sprawdzilam na googlach. To samo zrobiłam z pytaniem - co oznacza imię Roger. Teraz już wiem, że oznacza strzałę i honor. I to była odpowiedź A! Na wszystkie pytania, a było ich osiem odpowiedziała poprawnie matka Rogera, na drugim miejsu znalazłam się ja, mialam 6 poprawnych odpowiedzi, Ronny tylko 4, a sam Roger chyba 5, czyli że ja więcej o nim wiem, niż on sam o sobie. Nie wspomnę o jego bardzo dorosłych dzieciach i żonie. Następna zabawa to krzesła i bieganie wokół nich czyli klasyka. Kto nie zdążył usiąść, bo nie znalazł pustego, to odpadał z gry. Gonitwa była zażarta. Alina - żona Andreasa pchala przed sobą Ronnego, by ten biegł szybciej. Dzieci uwielbiają tę zabawę, okazało się, że dorośli również. Ja odpadłam tak w połowie gry. Kolejnym punktem rozrywki okazało się śpiewanie. Chłopaki podłączyli do telewizora grę Sing star, dwa mikrofony, tekst leciał na ekranie, no i każdy próbowal swoich talentów. Oczywiście mlodzieży szło najlepiej. Paulina śpiewala razem z Nattą i okazalo się, że Natta wygrała. Śpiewał również jubilat. ABBA śpiewała sobie, a on sobie. On właściwie nie śpiewał, tylko wył. Co chwilę na ekranie ukazywal się napis "beznadziejnie". Jens patrzyl w ekran i zauważyl, że niebieski mikrofon zawsze wygrywa. Stwierdzil zatem, że ten czerwony jest jakiś oszukany. A przed garażem stała olbrzymia balia wypelniona po brzegi wodą, ktorą podgrzewalo się drewnem. Cudo popularne w Szwecji. Ogień wesoło trzaskał, woda parowała i tylko nikt nie wiedział, do jakiej temperatury trzeba tę wodę grzać. Wszyscy zaczęli wyskakiwac z ciuchów i włazić do balii. Okazało się, że woda o temp. 42 stopnie byla za gorąca. Jens wyskoczył z balii i zaczął łopatą rozbijać śnieg i wielkie kawały wrzucac do gorącej wody. Ja się nie kąpalam, a cała reszta po wyjściu z kąpieli była czerwona jak raki.
![]() |
| odświętny garaż |
![]() |
| Paulina, Jens i Renee na swoich miejscach |
![]() |
| przystawka - koktajl z raków |
![]() |
| danie główne - pieczona polędwica w sosie, zapiekane ziemniaki i sałatka |
![]() |
| Diana w kąpieli czyli Paulina w balii |
![]() |
| konkurs Eurowizji |
![]() |
| Alina kontra Renee |
![]() |
| niedzielne opalanie |
![]() |
| jeszcze trochę śniegu mamy |
![]() |
| obiadek zrobiony przez Renee i Jensa polędwica z grilla, pieczone ziemniaki z tymiankiem, tzatziki i sałatka |
środa, 10 kwietnia 2013
Bez tytułu
Od jakiegoś czasu nie pisałam, bo:
A teraz widzę, że zrobiło się nieprzyzwoicie późno, a ja przecież rano wstaję do roboty.
- miałam trochę zmartwień
- nie chciało mi się
- miałam inne zajęcia
- zima mi dokuczyła
- wolałam gotować
- poczytać
- poreflektować
- pomarzyć
- Dom
- Kultura
A teraz widzę, że zrobiło się nieprzyzwoicie późno, a ja przecież rano wstaję do roboty.
sobota, 6 kwietnia 2013
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Wielkanoc w fotografii
Nie chce mi się pisać, bo jestem za bardzo najedzona. Niech zdjęcia zrobią to za mnie.
![]() |
| świąteczne klimaty w domu |
![]() |
| nasz kościól katolicki i koszyczki czekające na poświęcenie |
![]() |
| świąteczny obiad prosto z grilla |
![]() |
| a po obiedzie jazda do lasu... |
![]() |
| na deser |
![]() |
| Mikael szykuje się do rozpalenia ogniska |
![]() |
| Renee postanowiła opalić się |
![]() |
| czekoladowe ciasto z bitą śmietaną i kawa |
![]() |
| Natta chroni oczy przed dymem (żółte gogle) |
![]() |
| Mikael i Paulina |
![]() |
| Nata |
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























