poniedziałek, 9 listopada 2015

Crème de la crème

Czarny poniedziałek. Bo pracowalam od rana do godziny 20-stej, bez obiadu. Bo cały dzień lał deszcz, także czarno zrobiło się już o 15-stej. Bo wczesnym popołudniem dowiedziałam się jaki jest skład nowego polskiego rządu. Śmietanka śmietanki - crème de la crème! I kogo my to widzimy w tym skladzie? - Sami starzy znajomi: Macierewicz, Ziobro, Waszczykowski, Gowin, Błaszczak i kropką nad i jest kryminalista Kamiński jako koordynator ds. służb specjalnych. Zajebisty rząd! Na to Polacy czekali całe 8 lat!  Zadziwił mnie wybór ministra środowiska - prof. Szyszko. Facet - tęgi myśliwy, ktory chciał puścić obwodnice przez Dolinę Rospudy. Nie tak dawno błysnął nawet mysla ekologiczną mowiąc: "Pozostawienie drewna martwego ma swoje uzasadnienie z punktu widzenia ekologii, ale to powinno zostać poparte badaniami. Z drugiej strony niekoniecznie trzeba pozstawiać w lesie dobry surowiec. Mozna zostawić odpady drzewne, pelniące taką sama rolę z punktu widzenia biocentrycznego. Drewno dobrej jakości powinno być pozyskiwane i powinno służyć człowiekowi". Odsyłam do źródła - artykuł w Naszym Dzienniku 
 Drżyj Puszczo Białowieska i Narodowy Parku Tatrzański! Ale jest przeciwnikiem GMO. Kiedyś, dawno temu, zachwycona Platonem pisałam, że państwem powinni rządzić filozofowie. Pomyliłam się. Juz tak nie uwazam. Nabrałam wręcz awersji do wszelkiej maści filozofów, ktorym chce się rządzić i naprawiać państwo. Mam tu oczywiście na myśli konformistę Gowina, który ciągle szuka swojego miejsca na ziemi.  Cóż to za parszywy facet, ktory wedruje z partii do partii i dostaje przy tym różne wysokie stanowiska.  W PO był ministrem sprawiedliwości. Zrobil takie przemeblowanie w sądownictwie, że wszystkim to sie czkawką odbiło. Teraz zajmie się wywróceniem do góry nogami szkolnictwa wyższego. Prosze pamiętać, że jest on zwolennikiem pełnej odplatności za studia. Ekipa nowa, młoda i piękna jak Kempa. Czy zwolennicy PiSu czują się usatysfakcjonowani?  A! Zapomniałabym! Minister zdrowia pan Radziwiłł jest zwolennikiem odpłatnej służby zdrowia. A, reforma szkolnictwa. Déjà vu. Cofnięcie do PRLu.
No i na koniec  ten czarny dzień zakończył się mgłą gęstą jak mleko. Gdy wracalam po 20-stej do domu, deszcz przestal padać, ale za to mgła ukryla cale miasto i okolicę. Samochód prowadziłam po omacku, wolniej niż zwykle, przez co jazda do domu strasznie mi się wydłużyła.
 
  Tak oto wyglądała moja droga do domu. Mam oczywiście włączone dlugie światła. Dobrze, że te patyki odblaskowe już wbili na poboczach, bo dzieki nim trzymałam się szosy. A teraz idę spać.

    

niedziela, 1 listopada 2015

Wszystkich Świętych, imiona i marzenia.

Wolne dni minęły tak szybko, że właściwie nie odczuwam, że w ogóle takie istniały. Wolne miałam od czwartku. Od czwartku wstawałam, kiedy budziłam się sama, bez budzika. Jednego poranka o 9 - tej, innego o 10.30. Następnie pół dnia chodziłam po domu w szlafroku, popijalam kawę, objadalam się sernikiem, gdy w końcu decydowałam się na ubranie się w strój dzienny, wychodziłam z Pauliną i psami  na spacerki. Wczoraj odwiedziliśmy cmentarz. Bo w Szwecji, to właśnie wczoraj obchodzono Wszystkich Świętych. Na cmentarz pojechaliśmy, gdy zapadła totalna ciemność - o godzinie 17-stej. Cmentarz świecił palącymi się zniczami, przy grobach i w alejkach między grobami znajdowało sie dosyć dużo odwiedzających. Obok jednego grobu stała grupka ludzi, wśród nich był chłopak taki 10 - letni, który mówił  - Jak tu nudno! Chodźmy już stąd! - Dziwne, że nikt mu nie powiedział, że na cmentarzu raczej nie jest wesoło. Pozapalaliśmy znicze naszym kochanym nieobecnym. Odwiedziliśmy grób przyjaciela Ronnego, Przeszliśmy się po cmentarzu, odczytywaliśmy imiona na nagrobkach. Moją uwagę przykuło imię Ragnhild. To jest bardzo stare nordyckie imię kobiece. Oznacza ono "pod opieką bogów" lub "walka bogów". W czasie spaceru po cmentarzu powspominaliśmy naszych zmarłych - Ronny swoich, ja moich. Chociaz ja o moich kochanych, ktorzy odeszli myślę właściwe codziennie. Oni ciągle istnieją w moim sercu i świadomości.
Wieczór spędziliśmy rodzinnie, smacznie i przytulnie. Paulina pęcznieje jak baba drożdżowa i śmieje się, gdy pytam ja, jak się miewa Mieszko. Ona sama nazywa swojego synka Holger, a jej teściowa zapytuje o Viggo. Wyglada na to, że imiona ma nasz nowy członek rodziny już ustalone. Tylko nie wiem, w jakiej kolejności. W Szwecji można nadać dziecku 3 imiona i Paulina i Mikael chyba zostaną przy tych wyżej wymienionych - Viggo Holger Mieszko. Piękne, prawda? Moja teściowa miała imiona - Karin Kerstin Ingeborg, a mój teść - Hans Henry Isidor.
Z Paulina i Renee siedzialysmy w kuchni i gotowalyśmy.  Nad garnkami opowiadałysmy sobie o naszych marzeniach. Paulina chcialaby otworzyć maly pensjonat bed and breakfast z wlasnymi wyrobami na te śniadania - sery krowie i owcze, miód z własnego ula, wlasny żytni chleb na zakwasie i wlasne jajka. Ja stalabym przy kadziach z mlekiem i robila z niego ser. Renee zajęłaby się owcami i krowami. A ludzie przyjeżdżaliby tutaj, by schować się w naturze i ciszy. Ale na razie każda z nas robi zupełnie coś innego. Podobno wystarczy realizować swoje marzenia, a nie tylko marzyć. Może kiedyś spróbujemy tego wlasnego sera z wlasnym miodem.
Nic nadzwyczajnego nie zrobilam w ciągu tych wolnych dni. Właściwie to nic nie robiłam - nie sprzątałam, nie prałam, jedynie gotowałam, ale to akurat sprawia mi przyjemność. Renne się wygłupiała, Natta głownie gadala przez telefon lub śmiala się oglądając jakies komiczne filmy na Youtube. Renee stwierdziła, że każda z nas ma swoje motto życiowe: moje, według Renee, to: "myhy" - używam tego w ramach przytakiwania, Natty - "zaraz zrobię", Pauliny - jakieś skomplikowane słowa (skomplikowane według Renee), a motto Renee? I tu spojrzała na nas w oczekiwaniu, co powiemy. Jednogłośnie z Pauliną wykrzyknęłyśmy: "fan!" Czyli cholera!              

środa, 28 października 2015

Mój dzień w pracy

Moja dzisiejsza praca polegała na siedzeniu na uniwerku i wysłuchaniu 4 wykładów. Po wstaniu z łóżka zmroziło mnie na widok termometru za oknem:
minus 10 stopni!

  Z przerażeniem pomyślałam o jeździe na letnich kołach. No, niestety kół jeszcze nie zmieniłam, bo jeszcze nowych zimowych nie kupiłam. Ronny sprawdził moje stare zimówki i stwierdził, że wszystkie kolce są spiłowane. No i kurde czeka mnie kolejny spory wydatek. Pojechałam i dojechałam. W końcu nic nie padało, więc nie było ślisko. W przerwach między wykładami czekała kawa, kanapki i cistka. Poczytalam prasę, ktora dalej podejmuje wątek wyborów w Polsce. W jednej z gazet SvD - Svenska Dagbladet znalazł się artykuł pod tytułem "Sprawa Polski, sprawą Europy"

Det kallas nationalkonservativt och har vunnit valet på vänsterpopulär ekonomisk politik och protektionism, det polska partiet Lag och Rättvisa (PiS). Partiet bildar sannolikt egen majoritetsregering och Beata Szydlo väntas bli premiärminister. Hon har plockats fram av partiledaren Jarosław Kaczyński som gjorde den taktiska bedömning att Szydlo var en bättre frontfigur än han själv.
Nazywana  narodowo - konserwatywna wygrała wybory dzieki popularnej lewicowej polityce ekonomicznej i protekcjonizmowi, polska partia Prawo i Sprawiedliwość. Partia utworzy wlasny większościowy rząd, i oczekuje się, że premierem będzie Beata Szydło. Została ona wybrana przez szefa partii Jaroslawa Kaczyńskiego, ktory taktycznie ocenił, że Szydło będzie lepszą frontalną postacią niż on sam.

Medan segern tillskrivs ”högern” i någon allmän mening och vänstern kallas förlorare är det i själva verket det sämsta av konservativa och vänsteridéer som trängt undan liberala värderingar. PiS utlovar bland annat bankskatter för att finansiera höjda bidrag, höjda skatter på stora handelsbolag, hårdare beskattning av finanssektorn och återställd pensionsålder för både kvinnor (till 60 år) och män (till 65 år).

Podczas gdy zwycięstwo przypisuje się "prawicy" w ogólnym znaczeniu, a lewicę nazywa się przegranymi, to w rezultacie najgorsze konserwatywne i lewicowe idee wyparły liberalne wartości. PiS obiecuje między innymi opodatkowanie banków, by móc sfinansować podwyższenie zasiłków, podwyższenie podatków przedsiębiorstwa handlowe, cięższe opodatkowanie sektoru finansów i przywrocenie wieku emerytalnego dla kobiet (do 60 roku zycia) i dla mężczyzn (65 lat).


Polen är EU:s åttonde största ekonomi och mellan 2005 och 2014 var tillväxten i genomsnitt 3,8 procent (data.worldbank.org). Ett populistiskt Polen som hellre beskådar sin navel än öppnar sin ekonomi och underlättar handel och utbyte med andra, påverkar utvecklingen i Europa. I en dålig riktning.
Polska jest ósmą największą gospodarką w Unii i w latach 2005 - 2014 średni rozwój wynosił 3,8 procent (data.worldbank.org). Populistyczna Polska, która woli bardziej oglądać swój pępek niż otworzyć swoją ekonomię i ułatwić handel i wymianę z innymi, wpływa na rozwój Europy. W bardzo złym kierunku.

Hej wszyscy prawicowcy, ktorzy przyczyniliście się do zwycięstwa swojej partii! Czy Wy naprawdę jesteście prawicowcami? Chyba trzeba zweryfikowac , już teraz na spokojnie, ten program, bo te handlowe finansowe reformy, plus polonizacja banków zalatują najgorszym komunizmem. Postaulaty PiSu to normalnie mieszanka wybuchowa, taki koktajl Mołotowa. Wybór PiSu tak naprawdę ucieszył w Unii tylko te 37,58% Polaków. Mnie przede wszystkim martwi, że będą rządem więszościowym. Wydaje mi się, że reszta posłów reprezentujących pozostałe partie może właściwie iść sobie na 4 - letni urlop.

A ja wczoraj zamknęłam swój wieczór lekturą noweli Bunina "W Paryżu". Czytając dostawalam normalnie ślinotoku. W noweli bohater - Rosjanin żyjący w Paryżu postanawił zjeść obiad w  rosyjskiej restauracji. Restauracją w swojej karcie miała krocie dań do wyboru, między innymi:
barszcz, kapuśniak, ogórkową, bitki, sznycel cielęcy, "ogóreczki świeżo zakiszone". Na zakąskę Rosjanin zażyczył sobie wódkę i śledzika z gorącymi kartoflami. I tu zaczęłam się zastanawiać nad tym, czy Rosjanie uwielbiaja polskie kulinaria? No, bo te powyższe dania to fundamenty polskiej kuchni. A może rodowód tych potraw nie jest wcale polski? No, żesz ja cięż pierdzielęż! Oczywiście w menu znalazły miejsce typowo rosyjskie potrawy - bliny, czerwony kawior, ale żubrówka, to chyba już czysto polski produkt?

Na zkończenie zaprezentuję zdjęcie z uniwersyteckiej toalety:




    SÖKES: ÄGG OCH SPERMIER. Poszukuje się jajek i spermy. A pod spodem uzupelnienie:
potrzebujemy więcej donatorów jaj i spermy. Więcej informacji na ivfkliniken.se/umea.

Teraz mam zamiar przekąsić świeży chlebek z:
Jest przesmaczna! Ale za chwilę się skończy i nie wiem, co ja wtedy zrobię?


wtorek, 27 października 2015

Festiwal obietnic

Gratuluję wyborcom zwycięskiej partii PiS. Ale miejcie baczenie na te obietnice. Lista jest długa i ciężko zapamiętać wszystkie.



Prosze powiększyć, by nie męczyć oczu takim maleńkim drukiem. Ja nie będe sie upominać, bo na nich nie głosowałam, więc nie mam żadnych oczekiwań. Mam jedynie nadzieję, że moim rodzicom osłodzą ich emeryckie życie. Nie mam pojęcia dlaczego lekarz i dentysta ma być w każdej szkole? Tak było za PRLu. Dzisiaj chodzi się do przychodni. Dentysta powinnien być za darmo dla dzieci i młodzieży do dnia, w którym kończą 20 rok życia. W dniu 20 - stych urodzin dentysta już niestety kosztuje. Tak jest w Szwecji. Dentysta przysyła zaproszenie dla dziecka do odwiedzin gabinetu, od kiedy pojawią się pierwsze zęby.  Wszystkie dzieciaki w Szwecji mają zdrowe i zadbane zęby! Młodzież też! Szyny na zęby do ich prostowania też są za darmo. Takie propozycje ma ta nowa socjaldemokratyczna partia Razem, bo oni chcieliby wprowadzić system skandynawski. Przyznacie, że całkiem rozsądny. Prawda? Tak własnie dziala dentysta w Szwecji. Chociaż w Polsce będzie może to za trudne zadanie do wykonania dla dentysty, by drogą pocztową zaprosić pacjenta na kontrolę, bo jakim cudem zdobędzie adres tego pacjenta? Przeciez w Polsce wszyscy chowają się przed wszystkimi. Szwedzka służba zdrowia zajmuje się pacjentem od początku do końca jego choroby. Pacjenci, ktorzy jednak potrzebują rehabilitacji, transportu do lekarza, protez wszelkiego rodzaju itd. to również dostają i nikt nie musi przeprowadzać zbiórek pieniężnych na czyjeś operacje, aparaty słuchowe, rehabilitacje. Tak działa system skandynawski! Wydaje mi sie jednak, że jakiś tam ząb malych czy dużych Polaków nie ma żadnego znaczenia w porownaniu z postulatem - obrona polskiej ziemi przed wykupem. To tak samo jak podczas zaborów. Szczególnie w zaborze pruskim polscy ziemiane pożyczali sobie kasę na wykup ziemi, byleby ta nie została kupiona przez niemieckich osadników. I to kupiona dużo taniej. Polacy za tę samą ziemię płacili dużo więcej. Nie mialam pojęcia, że dzisiaj istnieje podobne zagrożenie. To straszne! Pewnie Niemcy chcą wykupić Wielkopolskę, bo zdaje się, że u nich już powoli robi się za ciasno i może już wkrótce będą mieli potrzebę poszerzenia sobie przestrzeni życiowej.
Jutro idę ostatni dzień do pracy w tym tygodniu. W czwartek i piątek mam urlop! I to jest to!  

niedziela, 25 października 2015

Wybory 2015 i nastrój powyborczy

Nic nie napiszę, bo nie ma o czym. "Koń jaki jest, każdy widzi".

 Głosowało 51% społeczeństwa, czyli zaledwie połowa. Reszta wybrała kierunek - "wisi mi". Polska wieś wybrała wodza.


 Nie mam nic, ale to nic przeciwko wsi. Kocham wieś, sama mieszkam na wsi od ponad 20 lat. Tylka ta wiejska większość będzie usiłowała zamienić Polskę w taką dużą wieś w centrum Europy. Interpretację zostawiam Wam. Wieś nigdy nikomu nie kojarzyła sie i nie kojarzy z postępem, ani kuźnią jakichś rewolucyjnych idei. Może to i dobrze, a może nie. Nie jestem wróżką i nie będę prorokować. Żywię jedynie głęboką nadzieję, że PiS nie wyprowadzi Polski z Unii lub Unia nie będzie chciała pozbyć się Polski. Polska wieś jest wielkim beneficjentem pieniędzy z Unii. Gdyby tak sie stało, to polska wieś wróciłaby do konia i motyki. Może i dobrze, bo wtedy ekologicznie będzie. A najbardziej rozsmieszył mnie Gowin swoją repliką na słowa Kopacz, ktora powiedziała, że Polska cofnie się o 500 lat, gdy PiS wygra. Gowin przypomniał, że 500 lat temu Polska była najpotęzniejszym krajem w Europie i to nie jest takie złe, to cofnięcie się o 500 lat. W nocy to przesunięcie czasu stało się wręcz symboliczne w dniu wyborów. Aż ciekawa jestem, o ile dekad Polska się teraz cofnie. Może tylko jedną? Taki powrót do 2005 roku?

Atmosferę nastroju powyborczego świetnie oddaje obraz Artura Grottgera




  Niech Będzie Jarosławiony!  
  

Ankieta

Dzięki ciszy przedwyborczej moge skoncentrować się na wszystkim innym poza polityką. Wiadomości nie podają żadnych wiadomości, bo jak sie okazuje przez tę ciszę, to nie mają o czym gadać w tv. Nie wiem czy "cisza" jako nakaz i zakaz nie koliduje przypadkiem z demokracją. Od kiedy to w demokracji zabrania się dyskutowania o polityce, kandydatach itd. Paulina uważa, że ta "cisza" to cudowny wynalazek, bo bez obawy może włączyć i popatrzeć w tv nie ryzykując, że z ekranu będzie się do niej wydzierać jakis nawiedzony polityk. W Szwecji"cisza" nie istnieje, tu walczą aż do zamknięcia lokali wyborczych. A teraz siedze sobie w kuchni i piszę. Korzystam z tego, że noc będzie dłuższa. Obrazem naszej świetnej malarki Olgi Boznańskiej chciałam przypomnieć, że tej nocy cofamy się do przeszłości, niestety tylko o jedną godzinę. Gdyby tak mozna było cofnąć zegar o cały rok.


Zeszłej nocy podpalono w Szwecji kolejny ośrodek dla uchodźców, ktory wkrotce mial być oddany do użytku. Własciwie nie ma tygodnia bez pożarów. Oczywiście policja nikogo nie zlapała, ale przynajmniej podejrzewa, że ogień był podłozony. Poza tym na drzwiach zamieszkanego już przez uchodźcow ośrodka, ktoś przykleił kartkę - list napisany po arabsku, ktory przetłumaczono i opublikowano w lokalnej gazecie NSD (Norrländska Socialdemokraten) dnia 23.10.2015:

 "Ten list jest do tych, ktorzy mieszkaja w hotelu. Ostatnie ostrzeżenie. Jesli nie opuścicie tego miejsca, to zginiecie. Nie będzie żadnej łaski. Trzymajcie się z daleka od naszych sklepów, ponieważ nie jesteście mile widziani. Pamiętajcie, że tu nie ma policji. Możemy z wami zrobić, co tylko chcemy." Jak widzicie musialam sfotografowac ten list z ekranu komputera, bo nie wiem dlaczego, ale nie chciał sie skopiować. Trzy razy próbowałam i nic.
Ten hotel zamieniony na ośrodek dla azylantów znajduje się w w północynych rejonach kraju - w Överkalix. Kolejnego dnia w tej samej gazecie napisano, że polcja wszczęła dochodzenie, bo tym listem oklejono hotel w kilku miejscach, a w pierwszej wersji został przyklejony po angielsku. Wesoło nie jest. Wyobraźcie sobie, że siedzicie gdzieś na obczyźnie, na łasce innych, a ktoś podrzuca wam listy o takiej treści. Chociaż wśród swoich i od swoich też można otrzymywać takie listy. Ostatnio Tokarczuk dostawała takie o podobnej treści.
Ale ja chcialam wlasciwie odpowiedzieć na pewną ankietę, ktora mi zaproponowała mama.ammara  piszaca blog baba w jordanii. Ankieta dotyczy czytelnictwa.
A zatem do dzieła!

  • Czy masz ulubione miejsce do czytania w domu?

Czytam w każdym miejscu w domu i przed domem (latem). Najczęściej w kuchni - bo jestem interdyscyplinarna - gotuję i jednocześnie czytam. A gdy tylko czytam, to albo w salonie, albo w mojej bibliotece, albo w mojej sypialni. W łazience i w garażu też mi sie zdarza poczytać.

  • Zakładka czy świstek papieru?
Co tylko mam pod ręką: grzebień, metka z cena, pocztówka, zdjęcie z wakacji,  ostanio nawet banknot 20 -złotowy.

  • Umiesz przerwać lekture w dowolnym miejscu, czy musisz doczytać do końca strony / rodziału?
Jestem elastyczna - potrafię i tak, i tak.

  • Czy jesz lub pijesz przy czytaniu?
Zawsze piję i czasami jem. Najczęściej jem kruche ciasteczka. Uwielbiam!

  • Wielozadaniowość. Muzyka, telewizja w trakcie lektury?
Przeważnie telewizja. Gdy czytam w sypialni, to towarzyszy mi cisza.

  • Jedna książka na raz czy kilka?
Różnie bywa. Najczęściej jedna, ale zdarzaja się dwie. Niektóre książki po prostu wchłaniam, bo szybko chce zacząć kolejną, ale że brakuje mi cierpliwości, to zaczynam czytać drugą w trakcie czytania pierwszej.

  • Czytasz w domu czy wszędzie. 
Wszędzie. Gdy prowadzę samochód, to czytam uszami, bo włączam audiobooka.

  • Czytasz głosno czy po cichu.
Po cichu, a właściwie oczami czytam dla siebie, ale czasami raczę rodzinę czytaniem na głos jakichs wybranych przeze mnie kawałków - albo mocno kontrowersyjnych, albo komicznych zmuszając ich tym samym do wyrazenia swojego zdania lub do śmiechu.

  • Zerkasz w nieprzeczytane części książki? Przeskakujesz strony?
Jasne, że zerkam. Zwlaszcza wtedy, gdy czyjeś życie wisi na włosku, ale nigdy stron nie przeskakuję.

  • Łamiesz grzebiet ksiązki, czy wolisz, żeby pozostał jak nowy?
O ksiązki dbam wręcz obsesyjnie. Mają być jak nowe!

  • Piszesz w książkach?
W podręcznikach pisałam (ołowkiem!), ale w literaturze pięknej - nigdy!

  • Nietypowy bibliofilski gadżet. Wymarzone miejsce na książki.
Oto ona - Madame Bovary

Dobranoc.

czwartek, 22 października 2015

Czarny dzień w Szwecji i apel

Wracałam dzisiaj przed południem z porannego zebrania w pracy, kiedy radio obwieściło, że nastapil jakiś atak na szkołę w mieście Trollhättan. Jeszcze wtedy nie bardzo wiedziano dlaczego i kto dokonał tego ataku, ale już było pewne, że jeden nauczyciel zostal zabity, dwoch czy trzech uczniów cieżko rannych, a zamachowiec postrzelony przez policję. Przypuszczalnie nie poznamy już motywu działania zamachowca, bo wlasnie zmarł w szpitalu. Ten oprawca wszedł do szkoły cały ubrany na czarno, z zamaskowaną twarzą, w dłoni trzymał miecz, ale oprócz miecza uzbrojony był w kilka noży. Najpierw uczniowie mysleli, że to w związku ze zbliżającym się Halloween ktoś sie przeprał i paraduje po szkole. Niektórzy uczniowie zrobili sobie nawet z nim selfie, aż facet przeszedł do ataku. Media podają, że bandyta to 21 - letni mieszkaniec Trollhättan, powiązany z nazistami. Nigdy do tej pory żadne szkoły nie były atakowane. Dzisiaj niestety ten stan się zmienił. Czegoś podobnego Szwecja jeszcze nie przeżyła. Wieczorem podano wiadomość, że zmarl jeden z ranionych uczniów.  Oczywiście internet został zalany komentarzami. Mimo, że nie podawano, kto dokonał zamachu, to większośc komentarzy wycelowana byla w imigrantów. Nie dziwię, się, bo niedawny zamach w Ikei, kiedy to Afrykańczyk zadźgał nożem dwoje przypadkowych ludzi - matkę z synem. Powodem było to, że nie otrzymał azylu w Szwecji. Gdy media milczały przez cały dzień na temat tożsamości zamachowca, to oczywiście ludzie zdążyli oskarżyć obcych. Teraz już podano, że zamachowcem  młody Szwed Anton Lundin Pettersson - grzeczny, miły i spokojny w opinii tych, ktorzy go znali.
Oto jego zdjęcie z profilu facebooka:

w takim przebraniu wkroczył do szkoły

rodziny uczniów przed szkołą


W Szwecji podnosza się głosu protestu przeciw przyjmowaniu tak ogromnej liczby uchodźców, ktorych nawet nie ma gdzie umieścić. Na południu Szwecji powstał obóz namiotowy. Namioty o powierzchni 25 m kwadratowych są izolowane i ogrzewane - 5 osób może w nich mieszkać / nocować. Premier Szwecji nawołuje cały narod do mobilizacji. Wszyskie gminy muszą przyjąć uchodźców zapewniając im dach nad głową - zatem puste szkoły czy sale gimnastyczne zamienia się w tymczasowe miejsca zamieszkania dla uchodźców. Ośrodki, hotele sa odnawiane i odświeżane na przyjęcie imigrantów. Niestety, już cztery podłożone pożary zniszczyły ośrodki dla uchodźców. Do końca tego roku Szwecja przyjmie...uwaga! 180 tysięcy uchodźców!!! W Umeå budowany jest w jakimś tajemniczym miejscu obóz. Nie jest podane do wiadomości publicznej gdzie z obawy przed podpaleniem. Ja się sama dziwię i nie poznaję powoli tego kraju. Tym razem obywatele nie ida ramię w ramię z rządem. Nastąpiło pęknięcie i rozłam. śmiech mnie jedynie ogarnia na te polskie kłotnie i ględzenie na temat siedmiu czy ośmiu tysięcy uchodźców, których ma przygarnąć Polska. 

Na zakończenie pochwalę się, że już zagłosowałam. Programy wszystkich partii przeczytalam, obejrzalam wszystkie mozliwe debaty i wybrałam. Nie mialam problemu z kartą (skladająca się z kilku stron) do głosowania o czym trąbią w polskich mediach, że ludzie tumany pewnie będa stawiać krzyzyki na każdej stronie i przez to ich głos będzie nieważny. Jedna strona - jedna partia. Stron jest kilka, bo i partii jest kilka. Zatem trzeba wybrac sobie jedną stronę i postawić na niej jeden jedyny krzyżyk. Nie rozumiem jak można tego nie kumać. 
Kończę relację apelem: GŁOSUJCIE